Mechanizmy obronne - obrona psychiki przed zagrożeniami |
Każdy źle rozwiązany problem, każda porażka grozi nam lękiem i "zdołowaniem": tak łatwo wtedy stwierdzić - "a jednak jestem do niczego." Nasza psychika, z troski o swój stan, nie zamierza do tego dopuścić. Uruchamia więc wyuczone wcześniej sposoby radzenia sobie z takim problemem - mechanizmy obronne. Po raz pierwszy terminu obrona użył Zygmunt Freud w pracy "Psychonerwice obronne", ale przez wiele lat posługiwał się zamiennie terminami "obrona" i "wyparcie". Termin "mechanizm obronny" pojawia się po raz pierwszy w klasycznej pracy Anny Freud, zatytułowanej "Ego i mechanizmy obronne", w której znajduje się opis dziesięciu działań lub metod funkcjonowania ego, pozostających w służbie obron. Mechanizmy obronne w różnym nasileniu występują u praktycznie każdego człowieka i pełnią rolę przystosowawczą, są niezbędne. Są jednak zawsze zniekształceniem zachowania lub oglądu rzeczywistości, stosowane nadmiernie lub nieadekwatnie do sytuacji mogą utrudniać funkcjonowanie. Mechanizmy obronne rodzą się w sytuacjach zewnętrznego lub wewnętrz-nego konfliktu, są reakcją na zagrożenie i lęki. Pomagają zachować pozytywny obraz siebie, poradzić sobie z trudną sytuacją. Spełniają zatem pozytywne funkcje. Jednakże w wielu sytuacjach powodują, że uszkodzeniom ulega zdolność do spostrzegania i osądu, co prowadzi do samooszukiwania i zagubienia w złudzeniach. Zamyka to człowieka w niszczącym, destrukcyjnym, zniekształcającym rzeczywistość systemie iluzji. Jak już wspomniałem mechanizmy obronne są uniwersalne, występują u wszystkich ludzi niezależnie od wieku, płci, rasy, zdrowia. Występują zarówno u ludzi zdrowych, jak i chorych. Są najczęściej nieuświadomione. Świadome jest ich działanie, ale nieświadoma jest motywacja tych działań. Nie rozwiązują żadnego problemu, konfliktu czy trudności, "walczą" jedynie z przykrymi emocjami. Nie występują pojedynczo, w pewnych zachowaniach można odczytać działanie kilku mechanizmów, np. zaprzeczenie, racjonalizacja, fantazjowanie. Celem mechanizmów obronnych jest m.in. unikanie lub łagodzenie bólu psychicznego i przykrych emocji, obniżenie niepokoju i lęku, wzrost poczucia bezpieczeństwa, a także rozwiązywanie konfliktów emocjonalnych. Jak działają mechanizmy obronne? Kiedy pewne przeżycia są zbyt trudne by sobie z nimi poradzić, psychika stawia tamę (wprowadza cenzurę), która tych przeżyć nie dopuści do świadomości. Tak dzieje się w przypadkach wyjątkowo ciężkich (traumatycznych) doświadczeń. Mechanizm ten zauważyć można u ludzi, którzy np. przeżyli powódź, u tych którzy byli wykorzystywani seksualnie w dzieciństwie, u poniżanych przez ważne dla siebie osoby itp. Wtedy następuje wyparcie (represja): człowiek zapomina o wydarzeniu. Daje to przejściową ulgę, ale na dłuższą metę tylko szkodzi, bo emocje, które zrodziły się przy tym przeżyciu (a to one tak bolą), będą działały nadal. Ale dzieje się to już poza kontrolą. Istotne właśnie jest to, że wyparcie ze świadomości nie oznacza anulowania przeżyć - pozostają one nadal obecne w niezmienionej postaci. Ale wyparcie to nie tylko obrona ego przed bolesnymi emocjami i treściami przeżyć, to także proces unieświadamiania impulsów popędowych, odczuć lub doświadczeń, budzących lęk lub poczucie winy. Wyparcie stanowi taki sposób rozwiązania sprzeczności między przeżyciami, w którym przynajmniej jedna ze stron tej opozycji zostaje usunięta ze świadomości, zahamowana i wygaszona. Wspomniana cenzura decyduje jakie treści są akceptowane przez jednostkę i - w domyśle - przez otoczenie społeczne, a jakie należy unieważnić przy użyciu mechanizmu wyparcia. Wyparcie prowadzi do uzyskania równowagi. Równowagi, która może być naruszona, gdy przeżycie jest z jakiegoś powodu "nie do zniesienia". Może to być pojawienie się sprzecznych potrzeb, norm i wartości, postaw i pragnień, sprzeczność między takimi pra-gnieniami czy potrzebami a kulturowym lub zinternalizowanym przez jednostkę zakazem zaspokajania potrzeb, miedzy potrzebami czy pragnieniami a możliwościami, jakie stwarza realność (np. potrzeba miłości versus brak jej zaspokojenia: aby nie przeżywać trudnych uczuć jednostka może wyprzeć potrzebę miłości), między normami i systemami wartości przyjętymi przez jednostkę a realnością. Takie sprzeczności to źródła konfliktu intrapsychicznego. Unieświadomienie konfliktu intrapsychicznego nie zmniejsza jego oddziaływania na przeżywanie - powoduje natomiast, że sprawowanie kontroli nad efektami takiego konfliktu jest bardzo utrudnione, zazwyczaj nawet niemożliwe. Oddziaływanie to można dostrzec w pomyłkach, zapominaniu, przejęzyczeniach, w nieracjonalnych lub nieoczekiwanych zachowaniach jednostki w chwilach osłabienia cenzury: zmęczenia, intoksykacji alkoholowej, w treści marzeń sennych, a co najważniejsze - w symptomach, dysfunkcjach mających charakter objawów, zwłaszcza nerwicowych. W ten sposób, mimowolnie odsłaniają się - przynajmniej otoczeniu - unieświadomione sfery konfliktowe. Innym mechanizmem obronnym jest projekcja. Jest to proces psychiczny, dzięki któremu niemożliwe do zaakceptowania dla jednostki impulsy lub myśli zostają przypisane światu zewnętrznemu, innej osobie. Np. gdy kogoś nie cierpimy, bardzo łatwo wtedy ukryć to przed sobą: wystarczy projekcja - to nie ja nienawidzę, to on jest dla mnie wredny, to on mnie poniża. I już mamy czyste sumienie: Ja jestem "cacy" . Czyli projekcja to np. przypisywanie wrogich zamiarów tym, których chciałoby się zniszczyć, to przypisywanie innym osobom postaw i cech, np. niemoralności, których obawia się projektująca osoba lub które są jej własnymi cechami, to czynienie innych odpowiedzialnymi za niepowodzenia wówczas, gdy przyznanie się do własnego udziału w tym niepowodzeniu zbytnio narusza samoocenę jednostki itp. Projekcja to także przerzucanie na innych winy za to, za co w rzeczywistości jesteśmy odpowiedzialni my sami. Np. alkoholik za swoje picie obwinia inne osoby. Nie jestem alkoholikiem. Piję z powodu problemów w pracy", "Gdybyś miał taką żonę, też byś pił" - to częste wypowiedzi osób uzależnionych. Także bardzo często stosowanym mechanizmem obronnym jest racjonalizacja. Jest to proces, w którym jednostka uzasadnia pewne działania czy postawy subiektywnie "rozsąd-nymi", świadomymi wyjaśnieniami, zaś nieświadomie ukrywa swe inne, niemożliwe do zaakceptowania motywacje. Jeśli czegoś nie chcemy zrobić, np. z lenistwa, to staramy się znaleźć kilka innych "racjonalnych" i "brzmiących sensownie" przyczyn, z powodu których nie możemy czegoś wykonać. Racjonalizacja wzmacnia opisany już wcześniej mechanizm obronny, jakim jest wyparcie. Jest mechanizmem nieświadomym. Istnieje dość niezawodna praktyczna zasada, że kiedy ludzie podają więcej niż jeden powód swoich poczynań, to zapewne racjonalizują. Zwykle każde działanie ma tylko jedną prawdziwą przyczynę. Racjonalizacje brzmią sensownie, są bardzo zwodnicze i każdy może dać się na nie nabrać. Racjonalizacje wzmacniają także zaprzeczanie. Np. alkoholik może powiedzieć: "Nie jestem alkoholikiem, wypiłem, bo było nudno". Z racjonalizacją spotykamy się, np. gdy osoba, która jedzie bez biletu, stwierdza: " . bo wszyscy tak robią". Tłumaczy swoje zachowanie, by nie obciążać siebie, swojego sumienia. Nie jesteśmy w stanie uciec przed mechanizmami obronnymi. Nie możemy przecież uciec przed własną psychiką. Ale poprzez swój osobisty rozwój możemy dążyć do tego, aby w naszym funkcjonowaniu przeważały mechanizmy dojrzałe, jak: altruizm, antycypacja, ascetyzm, humor, sublimacja, tłumienie (supresja). Aby jak najmniej było mechanizmów nar-cystycznych, niedojrzałych czy też neurotycznych. Janusz Stanek |
| do góry |